Złota klatka ograniczająca wolność.
Ale złota…to jak można narzekać.
Myślę sobie, że ze złotej klatki najciężej się wyrwać.
Bo w sumie nie ma powodu. Dobrze Ci. Masz jedzenie ptaszyno, opiekę, piękny lokal, ludzi, którzy o Ciebie dbają i może i kochają.
I patrzy ten ptaszek przez te złoto-diamentowe szczebelki na świat. Ładne szczebelki, ładny świat, mili ludzie wokoło, a w środku tęsknota…
Za czym tęsknota?
Za Wolnością
Kto z nas nie siedzi w złotej klatce? I nawet jak drzwiczki przypadkiem uchylone, to lęk przed zakosztowaniem wolności.
I nawet jak drzwiczki szeroko otwarte to nieufność, niepewność, lęk.
Decyzja o korzystaniu z wolności….bardzo trudna.
Tęsknota i lęk.
A często sami nawet włazimy do tej złotej, albo i innej klatki. Z reguły nawet sięgając i zamykając za sobą drzwiczki, tak dla pewności, żeby nie kusiło, żeby nie trzeba było podejmować decyzji, żeby nie narażać się na jakieś wybory między niepewną wolnością, a całkiem pewną niewolą.
Pewne vs niepewne
Pewna niewolna vs niepewna wolność.
Ciekawe….
Potrzeba czasem usłyszeć śpiew innego ptaka, żeby tęsknota przeważyła nad lękiem…
A jak śpiew ten w oddali, za daleko, nieuchwytny….?
Pewna niewola, czy niepewna wolność?
