Praca dół-góra, od ciała do umysłu- wg. mnie nie tylko w leczeniu traumy, ale w podnoszeniu jakości codziennego życia. Za dużo w naszym życiu miejsca zajmuje umysł. Za dużo. Myśli, które przychodzą i zaraz ich nie ma, rozkminki logiczno-intelektualne, które imponują przez sekundę, a potem nikną w morzu innych rozkmin, dochodzenie przyczyn, których znalezienie nic nie rozwiązuje, a jedynie podkarmia zbolały i pielęgnujący postawę ofiary umysł, plany które się nigdy nie ziszczą, a raczej się zeszczą 
Ale też mentalna duchowość, rozwój osobisty oparty na umyśle. Tzw. kreowanie życia według pragnień = pomysłów umysłu, który już sam nie wie, co wymyślić, więc patrzy na innych i stara się doskoczyć….
Wszystko to umysł, ale różne jego odmiany
Działalność umysłu jest obok układu trawiennego najbardziej energochłonną działalnością. Nie dziwi, że brakuje energii na życie.
Wszystko oddzielone od doświadczania. Dzieje się z pominięciem ciała, w sumie poza nami, z boku, nad naszą głową. Ciało martwe. Aktywny umysł żywych trupów.
Taka refleksja, po przeczytaniu, już nie pierwszy raz, postu od Marta Targońska
https://www.facebook.com/polskiestowarzyszeniesomaticexperiencing/posts/pfbid0kH3hMZM8fE3LM7DTmcPNbGrFK8XmtGVryDpanS4DsvMXLM7Q9Kkb1Pz5hrVeuiNzl
https://www.facebook.com/polskiestowarzyszeniesomaticexperiencing/posts/pfbid0kH3hMZM8fE3LM7DTmcPNbGrFK8XmtGVryDpanS4DsvMXLM7Q9Kkb1Pz5hrVeuiNzl
Życia pełnego witalności, którą możemy odczuwać jedynie mając kontakt z ciałem, Ci dziś życzę ⚘
