ZA CZYM POSZŁABYŚ/POSZEDŁBYŚ W OGIEŃ?
CIEKAWA JESTEM ZA CZYM?…BĘDZIE MI NIEZMIERNI MIŁO I ZAPEWNE BARDZO INSPIRUJĄCO JEŚLI PODZIELISZ ZE MNĄ TYM INTYMNYM SZCZEGÓŁEM W KOMENTARZU. LUBIĘ SŁUCHAĆ WAŻNYCH RZECZY OD LUDZI. DUŻO POTEM O TYM MYŚLĘ, DUŻO BIORĘ…
A teraz o mnie…..
Na początku pragnę wyjaśnić, że Hans nie jest osobą fikcyjną. Pojawia się gdzieś, raz na jakiś czas w moich wpisach, i odnoszę wrażenie, że trąci to fikcją, a nie. Taki człowiek na serio istnieje. Żyje sobie gdzieś tam, swoim życiem. I jego życie czasem przeplata się z moim. Wdzięczność.
Hans….ostatnio dreptał po gorących, rozgrzanych węglach. Opowiadał. A ponieważ Hans mówi, to ja wierzę. I choć zawsze lekko sceptycznie do takich opowieści, to teraz uwierzyłam bez wątpliwości…bo w końcu to nie jakiś Samurati, czy inny Bindu dreptał po rozgrzanych węglach, a Hans. Hans z krwi i kości.
I opowiadał, że żeby przejść przez ogień musisz stać się ogniem…no niby oczywiste, a jakie piękne. Ogień ogniowi przyjacielem. Pasja to ogień. Gorące emocje to ogień. Ekscytacja to ogień. Żeby przejść przez ogień, musisz zapłonąć ogniem-pasją i kroczyć w kierunku tego, co tą pasją darzysz.
W tym nie może być lęku, musi być tu i teraz, pełne uziemienie. Lęku nie ma teraz. Lęk żyje tylko w przeszłości lub przyszłości, powiedział Hans. Mądrze. Jeśli żyjesz przeszłością lub przyszłością to spotykasz lęk. Tutaj i teraz go nie ma. Zawsze boimy się o to co przyszłość przyniesie, lub tego co było kiedyś. I przenosząc to do teraźniejszości giniemy w przeszłości lub przyszłości.
Żeby przejść z pasją przez ogień, musisz być tu i teraz, z gorącym sercem.
Za co poszłabym w ogień? Zostałam z tematem……I przyszło.
Za wolność
Odkąd pamiętam to walczyłam za wolność….z pasją. Ulegając ciągłym upadkom. Pasja pomagała mi się podnieść z kolan.
Za wolnością poszłabym w ogień. Wolnością rozumianą jako życie bez zaciskania siebie, dostosowywania się na siłę, wpasowywania się. Wolnością rozumianą jako odważny rozkwit tego co jest prawdziwie moje, pokazanie się w swojej prawdzie i autentyczności i życie w zgodzie z nimi
Być tą którą jestem.
Wolność bycia sobą i wyrażania siebie, pozostawanie sobą wśród ludzi. To nie jest łatwe, bo ograniczają nas przekonania, kultura, oczekiwania innych i nas samych w stosunku do siebie, i wewnętrzny, nie raz chroniczny stres, wynikający z różnych lęków. Sztuka połączenia swojej wolności i ekspresji, z wolnością i ekspresją innymi ludźmi, bo na tym polegają autentyczne relacje. Relacje, w których mogę pokazać się ze sobą i przeglądnąć się w kimś innym. Od nikogo nie nauczymy się o sobie tyle, ile obserwując siebie w relacji z drugim człowiekiem. Studnia bez dna.. Wolność niesie ze sobą przyjemność i radość życia. W czym większym rozdzieleniu od siebie żyjemy, tym życie staje się trudniejsze, bardziej nieprzyjemne, rutynowe, pod górkę. Czym bardziej jesteśmy ze sobą zgodne/i i żyjemy takim właśnie życiem, tym więcej entuzjazmu, radości i przyjemności. Lęki prowadzą nas do zaciskania, wyrzekania się siebie. Wolność jest przyjemna, bo jest w kierunku rozwoju, spójna z impulsami i pełna życia.
Konflikt między osobistą wolnością, a podporządkowaniem społeczności. To ceną jaką płacimy za bycie jej częścią.
Wybieramy podporządkowanie i rezygnujemy ze swojej wolności z lęku przed samotnością, lęku przed odrzuceniem, kiedy to inni zauważą jakie/jacy naprawdę jesteśmy.
Komu mówisz NIE jeśli mówisz TAK komuś na zewnątrz?
Społeczeństwo ciągle karmi nas zakazami, nakazami, przekonaniami…nienaszymi. A prawda jest taka, że nic by społeczeństwo nie straciło jakbyśmy byli wolni.
Sprzedając swoją wolność za przynależność, poczucie bezpieczeństwa……oplątujemy się kajdanami…sami.
Sztuką połączyć tak, żeby czuć się wolnym należąc do społeczności. Czasem wymaga to zmiany ludzi wokół siebie, ale częściej wystarczy realizować swoją wolność i mimo zawieruchy jaka się wokół nas pojawi, będzie dobrze. Tak jak ma być.
BĄDŹ TYM KIM JESTEŚ! Przesłanie na dziś…jutro i całe Twoje i moje życie! Tego Tobie i sobie życzę.
Jeśli ten tekst choć trochę Cię poruszył, zainspirował to proszę nie rzucaj się w wir życia od razu. Daj sobie choć 5 minut na pobycie z refleksją….Nie ma nic ważniejszego w tym momencie niż TY!
