HYPERION-najwyższy rollercoster w Europie, 77 m wysokości (80 m przy pierwszym spadku), i najszybszy w Europie 142km/h. Miejsce: Energylandia, k/Krakowa.
Będąc młodą dziewczyną, znacznie młodszą niż jestem teraz, szłam po swoje, brałam życie pełnymi garściami. Jeździłam na rollercoasterach, skakałam bez zastanawiania się, czy aby nie dostanę skurczu, do mega zimnej wody fiordów norweskich, w ogóle nie zastanawiając się nad głębokością i potencjalnymi konsekwencjami…Entuzjazm, pełna wolność, bez głowienia się, czy aby komuś moja śmiała obecność nie zaszkodzi, a może moja nieobecność, jak akurat w przypływie ekscytacji rzucę się na czynność, która mnie, przy odrobinie pecha, pozbawi życia.
Patrzę z tęsknotą na tą niegdyś wolną i dzikawą dziewuchę od dłuższego czasu, nierzadko zagubioną w codzienności, spętaniu, czasem szamoczącą się jak dzika, morska ryba wyrzucona na brzeg i ciśnie się piosenka: https://www.youtube.com/watch?v=UBYnT8JY7sE
Temat wolności jest u mnie od jakiegoś czasu, szczególnie mocno od paru miesięcy. W sumie to zawsze był w moim życiu, a teraz wyrywa się jak ognisty ogier. „Za wolnością poszłabym w ogień”- odkopuję to głębokie połączenie, cieszę się nim. Rozkwit.
Patrzę wstecz jak sukcesywnie sama odbierałam sobie tą wolność, żeby teraz pracować nad jej odzyskaniem.
…bo chłopak, bo mąż, bo dzieci, bo co jak osierocę? bo co jak przypadkiem dotykając kryształowego serca wolności, moja wolność zakłóci poprawnie funkcjonujący porządek dnia codziennego, albo życia rodzinnego? Bo powinnam , bo trzeba, bo nie wypada, bo nie należy…..Bo odrzucenie, bo wstyd, bo warunkowa akceptacja. Lepiej nie dotykać, zakopać, przydeptać i zalać betonem. Lepiej jak jest tak jak jest. Stagnacja. Coraz mniej mnie. Coraz mniej energii do życia.
Wolność wewnętrzna jawi mi się jako najwyższy wymiar wolności.
Wolność jako dawanie sobie prawa do czucia tego co czuję, bez represji, wypierania.
Wolność rozumiana jako życie bez ograniczeń i pułapek umysłu, który każe myśleć, że nie wolno, nie można, nie należy, nie uda się…..
Wolność rozumiana jako prawo do, tego żeby chcieć czy pragnąc, niezależni od tego czy mam szansę tam dotrzeć.
Wolność od determinacji. Wolność jako swobodne wybieranie ścieżki, niekoniecznie umysłowa fiksacji na celu.
Wolność wewnętrzna jako prawo do wszystkich emocji, które się pojawią.
Wolność wewnętrzna jako wyswobodzenie od umysłowych ograniczeń, przekonań.
Wolność jako prawo do wybierania i podążania bez lęku, albo raczej mimo lęku.
Ostatnio napisałam i kurczę w sumie chyba mądrze napisałam w wywiadzie ?
„Za wolnością poszłabym w ogień. Wolnością rozumianą jako życie bez zaciskania siebie, dostosowywania się na siłę, wpasowywania się. Wolnością rozumianą jako odważny rozkwit tego, co jest prawdziwie moje, pokazanie się w swojej prawdzie i autentyczności i życie w zgodzie z nimi. Wolność niesie z sobą przyjemność i radość życia.
W im większym rozdzieleniu od siebie żyjemy, tym życie staje się trudniejsze, bardziej nieprzyjemne, rutynowe, pod górkę. Im bardziej jesteśmy ze sobą zgodne i żyjemy takim właśnie życiem, tym więcej entuzjazmu, radości i przyjemności. Lęki prowadzą nas do zaciskania, wyrzekania się siebie. Wolność jest przyjemna, bo jest w kierunku rozwoju, spójna z impulsami i pełna życia”: https://www.miastokobiet.pl/kobieta-krakowa-katarzyna-malysz/?fbclid=IwAR1IUgfxm1adVWtUWvZiseAkZepGmguNo6OW_2ijo9VNioPa8hsLsGx0r2w
A co ma do tego rollercoaster?
Rok temu stanęłam pod nim i powiedziałam…never, ever. I nie było to never, ever, bo się boję. Nie. To było never, ever, bo dzieci, bo niosę na plecach tak ciężki worek wypełniony gruzem odpowiedzialności, że nawet promil dodatkowego niebezpieczeństwa to już o promil za dużo. Dziś stanęłam pod nim i wiedziałam, że wracam do siebie ? Wolność, ekscytacja, moje osobiste wow.
Lekkość, zaufanie, wiara, że moja wolność nie może zaszkodzić…
Lekkość, zaufanie, wiara, że moja wolność, w dłuższej perspektywie może przynieść jedynie korzyści…każdemu.
Temat wolności z pewnością będzie się często u mnie pojawiał w makroilościach. Wolności od ograniczeń, wolności od szkodliwych przekonań, wolności od samosabotażu, represji uczuć.
Wolności rozumianej jako wychodzenie z własnego więzienia.
A co z tą wolnością zrobię….to już zupełnie inna historia, ale też historia o wolności.
