Czy wiesz ile energii kosztuje Cię wstrzymywanie swojej autentycznej ekspresji, wyrażania tego co prawdziwie myślisz i czujesz?
Wyobraź sobie, swoją złość. Twój układ nerwowy zaczyna reagować reakcją stresową na dane wydarzenie, zaczynasz mocniej oddychać, więcej tlenu dostaje się do Twojego ciała, rozpoczynasz reakcję spalania znacznie intensywniejszą niż zwykle, wytwarza się masa energii potrzebnej, żeby reagować! Walczyć, uciekać! A ty…..wstrzymujesz, zaciskasz. Wyobraź sobie ile energii zostało wytworzone w procesie mobilizacji! Tyle samo potrzebujesz zaangażować, żeby tą reakcję powstrzymać, zacisnąć!
To bardzo wyczerpujące. Nie dziwne, że zaczyna brakować na życie.
Dotyczy to i innych emocji…..irytacji, zazdrości, obrzydzenia, ale też radości, miłości, ekscytacji.
A co jak chronicznie zaciskasz tą energię?
Bycie sobą, reagowanie w zgodzie ze sobą jest często niebezpieczne, boimy się, że partner nas odrzuci, szef skrytykuje, kolegom i koleżankom nie bardzo się spodoba….Prawdziwe wyrażanie siebie nie raz jest zagrażające. Ale tylko wtedy zmieniamy schemat zaciskania. Nie ma innej drogi.
A co jakby potraktować życie jako niebezpieczną, ale ekscytującą przygodę dążenia do bycia sobą?
